Eksperymentowanie czy już problem? Jak rozpoznać, że używanie alkoholu lub narkotyków przez nastolatka wymaga specjalistycznej pomocy
Pierwsza impreza, pierwszy alkohol, kontakt z marihuaną czy inną substancją nie zawsze oznaczają od razu uzależnienie. Dla rodzica problem polega na czymś innym: trudno ocenić, kiedy mamy do czynienia z jednorazowym eksperymentem, a kiedy używanie zaczyna stawać się stałym elementem życia nastolatka.
Nie ma jednego objawu, który pozwalałby łatwo postawić granicę między „spróbował” a „ma problem”. Znacznie ważniejszy jest cały obraz: jak często młoda osoba sięga po substancje, w jakich sytuacjach to robi, czy potrafi z nich zrezygnować i jakie konsekwencje zaczynają pojawiać się w jej codziennym funkcjonowaniu.
Jednorazowe użycie to nie to samo co powtarzający się schemat
Największe znaczenie ma powtarzalność. Jeżeli alkohol lub narkotyki pojawiają się coraz częściej, przestają być związane wyłącznie z pojedynczą imprezą, a zaczynają towarzyszyć weekendom, spotkaniom ze znajomymi albo trudniejszym emocjom, warto potraktować sytuację poważnie.
Sygnałem ostrzegawczym może być także zwiększanie ilości przyjmowanych substancji, szukanie kolejnych okazji do używania czy sytuacje, w których nastolatek deklaruje, że „już nie będzie”, ale po krótkim czasie problem wraca.
Nie chodzi przy tym o to, aby każdą zmianę zachowania interpretować jako objaw uzależnienia. Okres dojrzewania sam w sobie wiąże się z większą potrzebą prywatności, zmianami nastroju i silnym wpływem grupy rówieśniczej. Niepokój powinno wzbudzać przede wszystkim nagromadzenie wielu zmian oraz ich utrzymywanie się w czasie.
Jakie sygnały powinny zwrócić uwagę rodzica?
Jednym z pierwszych objawów bywa nagła zmiana codziennego funkcjonowania. Nastolatek może zacząć opuszczać lekcje, pogarszać wyniki w szkole, rezygnować z dotychczasowych zainteresowań lub coraz częściej wchodzić w konflikty z rodziną.
Pojawić się mogą również nowe znajomości, niejasne wyjścia z domu, problemy z dotrzymywaniem ustalonych godzin czy większa potrzeba ukrywania tego, gdzie i z kim spędza czas.
Niepokojące bywają także częste zmiany nastroju, rozdrażnienie, problemy ze snem, zaniedbywanie wyglądu czy nagła potrzeba większych ilości pieniędzy. Żaden z tych sygnałów sam w sobie nie przesądza o używaniu substancji, ale jeśli pojawiają się razem, warto przyjrzeć się sytuacji dokładniej.
Gdy używki stają się sposobem na emocje
Szczególnie ważne jest to, po co nastolatek sięga po alkohol lub narkotyki. Czym innym jest jednorazowe eksperymentowanie z ciekawości, a czym innym regularne używanie po to, aby się uspokoić, zapomnieć o problemach albo poczuć się swobodniej w grupie.
Jeżeli substancja staje się sposobem radzenia sobie ze stresem, napięciem, lękiem czy samotnością, ryzyko utrwalenia problemu rośnie. Młoda osoba może zacząć kojarzyć ulgę wyłącznie z używaniem, a wtedy samo postanowienie „przestanę” może okazać się niewystarczające.
To właśnie dlatego w ocenie sytuacji liczy się nie tylko częstotliwość picia czy brania, ale również funkcja, jaką substancja zaczyna pełnić w życiu nastolatka.
Obietnice bez zmiany zachowania też są ważnym sygnałem
Rodzice często słyszą: „to był ostatni raz”, „już nie będę”, „przesadzacie”. Czasem rzeczywiście po szczerej rozmowie zachowanie się zmienia. Jeśli jednak podobne deklaracje powtarzają się, a problem wraca, warto potraktować to jako ważny sygnał.
Nastolatek może naprawdę wierzyć, że tym razem przestanie. Trudność polega na tym, że sama motywacja nie zawsze wystarcza, zwłaszcza gdy pozostaje w tym samym środowisku, nadal przeżywa podobne trudności i nie ma innych sposobów radzenia sobie z emocjami.
Im dłużej taki schemat się utrzymuje, tym trudniej rozwiązać go wyłącznie poprzez kolejne zakazy i rozmowy w domu.
Kiedy szukać specjalistycznej pomocy?
Nie trzeba czekać, aż pojawią się bardzo poważne konsekwencje. Konsultacja ze specjalistą może być potrzebna już wtedy, gdy rodzina od dłuższego czasu obserwuje powtarzające się używanie substancji, pogarszające się funkcjonowanie albo nieskuteczne próby przerwania problemu.
Jedną z możliwości jest ośrodek leczenia uzależnień dla młodzieży, w którym nastolatek może otrzymać pomoc w uporządkowanym, bezpiecznym środowisku. W terapii nie chodzi wyłącznie o samo odstawienie alkoholu czy narkotyków. Równie ważne jest rozpoznanie sytuacji, które prowadzą do używania, praca nad emocjami, nauka nowych sposobów radzenia sobie i stopniowe przygotowanie do powrotu do codziennego życia.
W przypadku Zagaje terapia młodzieży obejmuje pracę indywidualną i grupową, psychoedukację, trening umiejętności, konsultacje rodzinne oraz zajęcia dodatkowe. Do programu kwalifikowane są osoby od 16. roku życia, a przyjęcie wymaga zgody zarówno rodzica, jak i samego nastolatka.
Rozmowa z nastolatkiem powinna być konkretna, ale nie oskarżająca
Pierwszym krokiem zwykle jest spokojna rozmowa. Warto opierać się na faktach, a nie na etykietach. Zamiast mówić „jesteś uzależniony”, lepiej odwołać się do konkretnych sytuacji: „w ciągu ostatniego miesiąca kilka razy wróciłeś pod wpływem”, „przestałeś chodzić na treningi”, „martwi mnie, że nie dotrzymujesz ustaleń”.
Taki sposób rozmowy zmniejsza ryzyko, że cała dyskusja zamieni się w spór o to, czy problem „naprawdę istnieje”. Pozwala też pokazać, że rodzic reaguje na konkretne zachowania i ich konsekwencje.
Jeśli nastolatek zaprzecza, złości się albo nie chce rozmawiać, nie oznacza to, że rodzic musi zrezygnować z dalszego szukania pomocy. W takiej sytuacji warto skonsultować się ze specjalistą samodzielnie i ustalić, jakie kolejne kroki mają sens.
Lepiej zareagować za wcześnie niż za późno
Nie każdy nastolatek, który sięgnął po alkohol lub narkotyki, rozwinie uzależnienie. Nie oznacza to jednak, że warto ignorować powtarzające się sygnały.
Najważniejsze jest obserwowanie zmian w zachowaniu, częstotliwości używania, relacji z rodziną, funkcjonowania szkolnego i sposobów radzenia sobie z emocjami. Jeśli kolejne rozmowy nie przynoszą poprawy, a problem zaczyna wpływać na coraz więcej obszarów życia, warto poszukać profesjonalnego wsparcia.
Wczesna reakcja daje szansę, aby zatrzymać problem zanim konsekwencje staną się znacznie poważniejsze.
Artykuł sponsorowany